czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 10 "Też cię kocham"

Zobaczyłam tam Leona , Maxiego , Broadwaya , Andresa i Tomasa.Gdy tylko go zobaczyłam rzuciłam mu się na szyję.Przed wyjazdem do Hiszpani Tomas , uświadomił sobie że kocha mnie tylko  jak siostrę.
Przestał rywalizować z Leonem, a nawet sie zaprzyjaźnili.Oderwałam się od chłopaka. Moje przyjaciółki po koleji go przytulały na przywitanie.
-Super że wróciłeś , ale co cię do tego skłoniło?-zapytałam.
-Bardzo tęskniłem za wami , Studiem i Buenos Aires. Moi rodzice musieli zostać w Hiszpani , ale ja będę mieszkał z dziadkami-odpowiedział brunet-Zauważyłem że mamy w Studio nowych uczniów.Powiecie jak mają na imię?
-No więc , jest taki debil imieniem Diego-Leon podszedł do Tomasa-Nie radziłbym ci się z nim zadawać.
-Ten Diego jest tu od paru godzin a już zalazł ci za skórę.Zapewne podrywał Violę-zaśmiał się Tomas.-Kto jeszcze do nas doszedł?
-Taka jedna Lara.Najlepiej trzymaj się od niej na kilometr, bo inaczej będzie do ciebie robiła maślane oczka i będziesz na każde jej zawolanie-Przy tych słowach Naty popatrzyła wściekle na Maxiego.
-Jest też super słodki Federico-rozmażyła się Ludmi.
-Niech mi ktoś teraz powie że Lu nie zakochała się w Fede-westchnęła Cami.
-Dobra do rzeczy.Ostatni z nowych to Marco-powiedział Broadway-Wydaje sie super.
-No bo on jest super.Znam go od dzieciństwa-odezwała się Fran.
-Widzę że dużo mnie ominęło-Tomas zagwiazdał.-Tęskniłem za wszystkimi oprócz Gregorio.Jak sobie pomyśle ze znou się będzie na mnie wyżywał, to odechciewa mi się tańczyć-wszyscy się zaśmiali.
GODZINĘ PÓŹNIEJ
NATY
Właśnie skończyły się zajęcia z Pablo.Zbierałam swoje rzeczy , kiedy poczułam czyjeś ręce na ramineniu.Odwróciłam sie , za mną stał Maxi.
-Idziemy na spacer?-zapytał.Podeszli do nas Leon,Viola,Fran i Marco.
-A może zamiast tego pójdziemy wszyscy na koktajl-zaproponowałam.Przykaciele pokiwali głowami.
-Hej Maxi.Mógłbyś pomo mi z tą piosenką od Angie?-usłyszeliśmy Larę.Stanęla obok mojego chłopaka i uśmiechnęla się do niego.Uhh jak ona mnie wkurza.
-Sorry, ale on idzie z nami do baru-powiedzialam łapiąc Maxiego za ręke.
-Jestem tu nowa i ktoś musi mi pomóc-warknęła Lara.
-To znajdź kogoś innego do pomocy, a odpuść Maxiemu-rzuciłam.
-Widzę że Naty zazdrosna-zaśmiał sie Leon.-Wyluzuj i daj chłopakowi trohę wolności-spojrzałam na Leona gniewnie.
-Jeszce chwila ,a bęziesz miał na twarzy wielkiego sińca, Verdas-teraz to jestem wkurzona.Maxi przeniósł wzrok na Larę.
-Przepraszam ale umowiłem się z Naty-powiedział.Dziewczyna popatrzyła na nas wsystkich i odeszła.
-Pantoflarz-powiedział Leon.
- Leon nie gadaj tylko znajdź mi Angie-odezwała się Viola.
-Jane skarbie.
-Pantoflarz-powiedzial Maxi, uśmiechając się.
-No fajnie tu u was -powiedział Marco. 
CAMILA  
Podeszłam do mojej szfki i zobaczyłam liścik.Otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać treść:
                                                           Kochana Cami!
Piszę do ciebie list, bo pewnie nie chciałabyś ze mną rozmawiać.Wtedy na ślubie nie pocałowałem cię przypadkowo.Od pewnego czasu się w tobie kocham.Powiedziałem ci to , ale ty uciekłaś.Kocham cię.Kocham twój uśmiech,twoje oczy,twój wybuchowy temperament, twój głos i twoje piękne rude włosy.
Wiem że dostrzegasz mnie tylko jako przyjaciela, jednak chciałemżebyś o tym wiedziała.
                                                                                                                                          Broadway
P S.Przepraszam za tamten pocałunek.

 Włożyłam list do koperty.On mnie kocha.Jak mogłam wtedy uciec?Schowałam kopertę do szafki.Już chciałam iść, kiedy przed oczmi stanął mi Broadway.Tatychmiast sie do niego przytuliłam.
-Też cię kocham-wyszeptałam.Chłopak odsunął się i spojrzał mi w oczy.
-Naprawde?-pokiwałam głowa na "tak'.  

-W takim razie, zostaniesz moją dziewczyną?
                                                            ********
Kolejny rozdział.Mam nadzieję że się podoba.Wrócił Tomas.Czy Cami będzie z Broadwayem?Zobaczycie.Na razie przypominam Że bawimy się w wykreślankę.Zachecam do głosowania.Klaudia
                                             KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
                                                                                   




3 komentarze:

  1. Super, Naty zazdrosna uuu..Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie z moja poprzedniczką
    Naty zazdrośnica:-*
    Tomasek wrócił
    ou yea czy jakoś tam:D
    Genialny rozdzialik
    Pozdrowienia<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny rozdział zapraszam do mnie www.shinelikeastarinthesky.blogspot.com tez o Violetcie dopiero zaczynam i kazdy komentarz jest wazny.

    OdpowiedzUsuń