wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 8 "Pocałunek"

Kiedy doszłam do umówionego miejsca zamiast szatyna zobaczyłam Maxiego i Naty (zaskoczeni?), którzy siedzieli na ławce, trzymali się za ręce i rozmawiali.No tak,oni też mają randkę. Ale gdzie jest Leon?Podeszłam do przyjaciół.
-Hej.
-Violu, co ty tu robisz?-zapytała Naty-Miałaś być na randce z Leonem.
-No właśnie miał tu na mnie czekać-powiedziałam zmartwiona-Byliśmy umówieni o 14, a jest 14.15.
-Zadzwonię do niego- Maxi wstał i odszedł kawałek, aby porozmawiać.Przyszedł , po upłynięciu minuty.
-Leon powiedział że niespodziewanie musiał iść na tor.Za pół godziny ma ważny wyścig.
-Mógł mnie powiadomić-odezwałam się.
-Mówił że dzwonił do ciebie Violu, ale ty nie odbierałaś-wyciągnęłam telefon .No tak rozładował się.
-Skoro to ważny wyścig to może pójdziemy pokibicować Leonowi?- Naty wpadła na dobry pomysł.
-Ok-odpowiedzieliśmy.
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ-TOR
Zdążyliśmy akurat na początek wyścigu.Nagle podeszła do nas jakaś szatynka. Uśmiechnęła się do Maxiego.
-Cześć-zwróciła się do chłopaka.
-O...hej-odpowiedział niepewnie. Naty popatrzyła krzywo na dziewczynę .Odchrząknełam.
-Przedstawisz nas?-spytałam.
-Okej.Dziewczyny to jest Lara.Tutejszy spec od motorów.Lara to jest dziewczyna Leona -Violetta.A ta czarnowłosa piękność to Naty moja dziewczyna.-kiwnęłyśmy sobie głowami.
-Nie jestem dziewczyną Leona.....jeszcze-powiedziałam ściskając ręke Lary.Uśmiechnęła się.
-Myślę że wkrótce będziecie parą.Leon za każdym razem kiedy przychodzi na trening gada jaka to jesteś cudowna-czułam że moją twarz oblewa rumieniec.Odeszłam kawałek,aby popatrzyć na chłopaka.
Jechał jako trzeci.Obejrzałam się za siebie. Lara stale uśmiechała się do Maxiego.Naty chyba też to zauważyła, bo patrzyła na nią złowrogo.
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ
MAXI
Przed chwilą skończył się wyścig.Leon zajął drugie miejsce.Podszedł do Violi i mocno ja przytulił.
-Przepraszam że nie przyszedłem, ale dzień się jeszcze nie skończył.Możemy iść na tę randkę-powiedział. Violka przytknęła.Nasi przyjaciele poszli ,a ja  złapałem Naty za ręke i ruszyliśmy w stronę kina, na naszą niedokończoną randkę.
LEON
Dochodzi godzina 20.00.Nadal jesteśmy z Violą na randce.Byliśmy w restauracji.Teraz spacerujemy po parku.Usiedliśmy na ławce.Dobra Verdas,czas to z siebie wyrzucić-pomyślałem.
-Violetto chciałbym ci o czymś powiedzieć.
-Dobrze.
-Wiesz,jesteśmy przyjaciółmi, ale ja czuje do ciebie coś więcej.Spodobałaś mi się od pierwszego spojrzenia.
Za każdym razem kiedy cię widzę , czuje coś czego nie czułem przy żadnej dziewczynie.Kocham cię-otworzyła usta , a kiedy miała zacząć mówić pocałowałem ją.Myślałem że mnie odepchnie, ale ona oddała mój pocałunek.
Po minucie oderwaliśmy się od siebie.Popatrzyłem na nią , myśląc że Violetta się zdenerwuje, ale ona  się uśmiechnęła.
-Też cię kocham-wiedziałem że mnie odrzuci....zaraz zaraz czy ona powiedziała "kocham cię"?Nie wierzę.
-Violetto Castillo czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną?- ukląkłem przed nią.Popatrzyła na mnie poważnie, ale po chwili wybuchnęła śmiechem.Dziewczyna, którą kocham właśnie mnie wyśmiała.
-Oczywiście że tak  nie musisz klękać-ulżyło mi.Wstałem, złapałem "moją dziewczynę" za ręke i odprowadziłem do domu. Następnego dnia w Studio nauczyciele zwołali zebranie w auli.Właśnie weszli.
-Chciałbym wam przedstawić nowych uczniów-powiedział.Do auli wszedł Diego.Jeszce tego tu brakowało.
Za nim weszli jacyś chłopaki.Na pierwszego gapiła się Fran, a na drugiego Ludmiła.Ostatnia weszła.......
*******
Kto wszedł do sali jako ostatni?Piszcie w komentarzach.Przepraszam z góry za jakiekolwiek błędy.Klaudia
















2 komentarze: