Zamarła kiedy zobaczyła swojego starszego braciszka.Wrócił.Półtora roku temu wyjechał do Stanów.Chciał studiować i rozpocząć nowe życie.Teraz siedzi w salonie popijając kawę.Odwrocił głowę i zobaczył ją. Wstał.
-Lucas-szepnęła dziewczyna i po chwili rzuciła się chłopakowi na szyje.On mocno objął siostrę.
-Cześć promyczku-zawsze ją tak nazywał.Zwłaszcza kiedy była mała,tryskała enegią,oświetlała wszystkich,jak promyczek słońca.Popatrzyła na brata.Te same niebieskie oczy,brązowe krótkie włosy,
grzywka opadająca na czoło i pełne usta.Uwielbiala spędzać z nim czas.On jedyny umiał przejrzeć ją na wylot.W dzieciństwie skakali razem po kałużach,żartowali,oglądali filmy i opowiadali straszne historie.
-Dlaczego wróciłeś?-zapytała,siadając na kanapie.
-Chcę ci pomoc.Wiem,że mama cały czas pracuje i w dodatku jest słaba.Nie możesz mieć na glowie całego domu.Musisz sie uczyć.
-Ale ty też sie uczysz.Chcesz rzucić studia?
-Lepiej,zebym to ja rzucił naukę.Ty masz większe szanse na karierę.Możesz zostać gwiazdą,a ja znajdę pracę tutaj.-powiedział.Ludmiła posmutniała.Nie chciała,żeby Lucas sie dla niej poświecał,ale wiedziała,że nie odwróci brata od tej decyzji.
-Wiesz,twój pokój się nie zmienił,Jest tam gdzie był-blondynka uśmiechnęła się.Rodzeństwo wstało i ruszylo do pokoju 19-latka.
Natalia,po wejściu do domu poczuła zapach jedzenia.Ruszyła do kuchni,gdzie jej mama przygotowywała posiłek.Dziewczyna wzięła jabłko z półmiska,stojącego na blacie.
-Hej córciu,zaraz ci coś ugotuję-powiedziała pani Navarro.
-Dziękuje,ale nie jestem głodna.
-Mam nadzieję,że będziesz na kolacji.Zaprosiłam państwa Ponte z dziećmi.-nastolatka uśmiechnęła się.Wyszła z kuchni i wspięła się po schodach do swojego pokoju.Rzuciła sie na łóżko.Na szafce dostrzegła zdjecie,na którym przytulała Maxiego.Poznali się w wieku czterech lat.On był jej pierwszym przyjacielem.Potem zaprzyjaźnili się z Camilą,Leonem,Violettą(w moim opowiadaniu Viola nie mieszkała w Madrycie,tylko cały czas w BA) i po kilku latach z Francescą,która przyjechała z Włoch.Szóstka przyjaciół tworzyła zgraną grupkę,dopóki do miasta nie przyjechała pewna blondynka.Panna Ferro-rozwydrzona, samolubna,niemiła 10-latka-przeciagneła Natalię na swoją stronę.Hiszpanka straciła kontakt z gromadką "przyjacioł z podwórka".Cztery lata później wylądowalui razem w Studio.Tam Naty stała sie marionetką Ludmiły.Odwróciła sie od przyjaciół.Usługiwała blondynce,spełniała jej zachcianki i ważna dla niej była tylko popularność.Niedługo potem ojciec Naty zaczął współprace z ojcem Maxiego.Zatem nastolatkowie czesto spotykali się na kolacjach.Po kilku tygodniach brunetka znów odzysyskała przyjaciela,który ją wspierał i pomogł jej odejść od Ludmi.Hiszpanka dołączyła do paczki lecz już powiększonej,bowiem do Studio doszedł Broduey a następnie Marco i Federico.W tym czasie Ferro została odizolowana od rówieśników.Poźniejsze wydarzenia z ojcem blondynki,sprawiły że dziewczyna przeprosiła wszystkich i zmieniła się.Navarro wstała z łóżka.Kolejna kolacja,pomyślała.Nie musiała sprzątać w pomieszczeniu.Zawszepanował tutaj porządek i ład.Pokój ukazywał Naty.Podczas,gdy w pokojach innych dziewczyn dominowały najczęściej kolory:różowy,niebieski,fioletowy,w pokoju czarnowłosej dominował kolor czarny-jej ulubiony.Na jednej ze ścian widnieją kwiaty,które dziewczyna uwielbia.Są do niej podobne.Tak samo delikatne i piękne.Na kanapie,stojącej obok łóżka,leży gitara, a naprzeciwko stoi keyboard,szafa i biale biórko.W kąciku da się też zauważyć regał z ksiązkami,nutami i czasopismami o modzie.Przed biórkiem postawiony jest wielki głośnik,wzmaczniacz i stojak na gitarę.Natalia podeszła do szafy.Miala 2 godziny na przygotowanie.Poszła do łazienki,gdzie zażyla godzinnej kąpieli.Przyszła z powrotem do pokoju i zaczęła szperać w szafie.Wybrała jasne rurki,czarną,luźną koszulę z błyszczacym kolnierzykiem oraz szpilki w kolorze ecru.Posmarowała twarz pudrem w kremie a rzęsy pociągnęła tuszem.
Przejrzała się w lustrze,podziwiając niedawno kupiony zestaw,który miała na sobie.
-To tylko kolacja.Nie musisz sie tak stroić-powiedziała Lena,pojawiając sie obok siostry.
-To nie znaczy że mam tam iść w powycieranych spodniach i zwykłej,gładkiej koszulce,jak ty-odpowiedziała Nata.Szatynka chwile sie zastanowiła.
-No tak,na kolacji bedzie Maxi,po to te wielkie przygotowania-zaśmiała się Lena.Naty skarciła siostrę spojrzeniem.
-No co?Widać że sie w nim zakochałaś-zaczeła młodsza Navarro-na codzień nie zakładasz tak wysokich szpilek i nie malujesz sie tak mocno.
-Jesteś .....-nie dokończyła brunetka,ponieważ mama zawolała ją z dołu-Masz szczęście-dziewczyna zeszła na dół.Mama poprosiła ja o pomoc przy kolacji.Nastolatka wróciła do pokoju po dwudziestu minutach.
Zobaczyła tam.....
***
Czesia.Tak prezentuje sie drugi rozdział.Jest lepszy od pierwszego,ale nie świetny.Dziekuje za komentarze pod poprzednim postem.Mimo,że były tylko 3,cieszę sie że komus podobał się pierwszy rozdział.
Komentujcie,Klaudia.
Super <3
OdpowiedzUsuńCo zobaczyła Naty ?
Co bedzie dalej ? Ciekawee..
Czekam na nexta <3 <3
Tak jak prosiłaś zostawiam komentarz ^^ A blog super ^-^
OdpowiedzUsuńFajny styl pisania!!!! <3
OdpowiedzUsuń