Leon
-Ej stary one gadają o tobie- powiedziałem i pociągnąłem kumpla w dół.Schowaliśmy się za krzakami.
4 metry dalej usłyszeliśmy głos Fran.
-To zakochałaś się w Maxim czy nie?-to pytanie skierowane było do Naty.
-Ty ona może jednak odwzajemnia twoje uczucia?-szepnąłem.
-Cicho bądź.- odszepnął Maxi. Naty otworzyła usta żeby odpowiedzieć.
-Chłopaki-nie usłyszeliśmy odpowiedzi dziewczyny ponieważ Andres nas zauważył.-Co wy tu robicie? Leon powinieneś być na torze.
-Andres-Maxi się wkurzył i trzępnął go po głowie.-Musiałeś przyleźć tu TERAZ.
-Przez ciebie Maxi nie dowie się czy jego wybranka go kocha-zaśmiałem się.
-A co wy tu robicie tak w ogóle?
-Podsłuchiwaliśmy dziewczyny zanim nam przerwałeś-warknał Maxi
-Jakie dziewczyny?-spytał Andres.Odwróciliśmy się a dziewczyn nie było.
-No nie wierzę-Maxi oparł się o drzewo.-Dobra chodźmy już na ten tor.
Francesca
Usłyszałam Andresa.Odwróciłam się i zobaczyłam Leona i Maxiego siedzących za krzakiem, oraz ich przyjaciela stojącego obok.Dziewczyny też to zauważyły, wiec odeszłyśmy w inne miejsce.
NASTĘPNY DZIEŃ W STUDIO
Camila
Zaraz zaczynają się zajęcia z Gregorio.Postanowiłam trochę wypytać Maxiego.Właśnie do mnie podszedł.
-Maxi słuchaj wiesz że Nata ma chłopaka-postanowiłam go podpuścić
-Co?Kto to?Ja sobie z nim pogadam.
-Co mu powiesz?-zapytałam
-Że ma się od niej odczepić bo ja ją kocham bardziej-odpowiedział i po chwili zakrył usta dłonią.
-Ha wiedziałam że to z ciebie wyciągne-ucieszyłam się.Maxi miał zdziwione spojrzenie.-Naty nie mam chłopaka.Chciałam cię podpuścić.-po tych słowach Maxi chyba się zdenerwował i wszedł do sali.
Przyszła do mnie Fran.
-A temu co się stało?-zaytała.
-Wyciągnełam od niego że zakochał się w Natalii.
-No nie gadaj-moja przyjaciółka zapiszczała.-Pewnie teraz jak już to wiesz to wcielisz swój plan w życie-spoważniała.
-Jasne.Chodźmy na zajęcia-złapałam Fran za rękę ciągnąc do sali.
NA ZAJĘCIACH GREGORIA
-Teraz dobierzecie sie w pary i przygotowujecie choreografię, którą pokażecie za tydzień-rzucił jak zwykle wkurzony nauczyciel.Dobraliśmy się w pary.Ja byłam z Fran,Viola z Ludmi,Leon z Brodwayem.Naty i Maxi zostali sami.-Natalia i Maximiliano jesteście razem w parze.-Wszyscy oprócz nich się usmiechnęli.Wiedziałam ze będziemy mieli takie zadanie, dlatego poprosiłam przyjacioł żeby dobrali się tak, aby Maxi i Naty zostali na lodzie.Pierwsza faza planu zrealizowana.Maxi podszedł do dziewczyny.
-No to jesteśmy w parze-powiedział nieśmiało.
GODZINĘ PÓŹNIEJ
Violetta
Przed chwilą wróciłam ze szkoły.Usłyszłam dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć.W drzwiach stał chłopak,który oblał mnie sokiem.
-Cześć.Zostawiłaś w barze bransoletkę-podał mi zgubę-tak ogólnie jestem Diego.
-Violetta.-odparłam szorstko-skąd masz mój adres?-zapytałam.Chwilę się zastanowił i odpowiedział
-Widziałem cię ostanio w towarzystwie pewnej blondyny.Kiedy poszłaś podeszłem do niej i zapytałem o adres.Powiedziała że mi go nie da, ale ja odparłem że jestem twoim starym kolegą.
-To znaczy skłamałeś?Świetnie.Dziękuje że oddałeś mi bransoletkę a teraz możesz już iść.Do widzenia.- dopiero co go poznałam a już stwierdzam że jest kretynem.
-Masz piękne oczy-powiedział jakby nie słyszał tego co powiedziałam.Dotknął mojego polika.W tym momencie wszedł.........
*******
No i jak?Komentujcie.Wiem że rozdział głownie o Naxi ale nie miałam weny na co innego.
Jak myślicie?Kto wszedł kiedy Diego dotknął policzka Violetty? Klaudia

